-Malik to ... to ty narysowałeś?-zapytałam
-Tak chciałem uwiecznić ten wspaniały moment.
-Jest... jest cudowny. Dziękuję kochanie.
-Rebeka musimy poważnie pogadać-zaczął bardzo poważnie
-Okej już zaczynam się bać
-Wiesz że jesteś dla mnie wszystkim i uważam że to odpowiedni moment byś poznała moich rodziców i siostry.
-No dobrze. Boję się że mnie nie zaakceptują.
-Pokochają cię od razu. Moja mama sama zaproponowała byśmy do nich przyjechali w weekend. Wiesz ja też bym chciał poznać twoich rodziców.
-Zayn to raczej nie możliwe.-powiedziałam łamiącym się głosem a do oczu napłynęły mi łzy.
-Chodzi o to że jestem młuzumaninem? Kochanie czemu płaczesz?-przytulił mnie i przytulił do siebie.
-Oni na pewno by cię polubili, tyle że zmarli jak miałam 14 lat. Moja mama miała raka płuc przez papierosy. Dlatego nie lubię jak palisz. A tata jak się dowiedział o śmierci mamy upił się i miał wypadek samochodowy.
-Kochanie przykro mi nie wiedziałem.-widziałam jak jego oczy zaczęły się szklić.-Rzucę palenie,będzie trudno ale zrobię to dla ciebie.
-Ale ja cię o to nie proszę.
-Ale ja chcę. Powiedz co się dalej z tobą działo.
-Trafiłam do domu dziecka. Była zupełnie sama na tym świecie. Cała rodzina się ode mnie odwróciła. Później pojawił się Max dzięki któremu znalazłam sens w życiu,ale potem już wiesz co się stało.-chłopak mocno mnie przytulił,całując moją głowę.
-Nie wiedziałem,na prawdę nie wiedziałem.-czułam jak jego łzy moczą moje włosy.-Wynagrodzę ci wszystkie złe rzeczy jakie cię spotkały.-wyszeptał
-Wystarczy że zawsze będziesz przy mnie.
-Zawsze kochanie,zawsze. A nie wiem czy wiesz ale jutro jest piątek więc musimy się pakować. Jutro wyjeżdżamy.-wzięliśmy dużą walizkę i zaczęliśmy się pakować. Zmęczeni całym dniem usnęliśmy. Musieliśmy wstać trochę wcześniej niż zawszę. Zrobiliśmy poranną toaletę. Ja ubrałam się w tohttp://allani.pl/zestaw/650753 chciałam jak najlepiej się zaprezentować. Zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy. Do domu państwa Malik był nie zły kawałek drogi. Całą drogę myślałam jak przebiegnie to spotkanie. Szczerze mówiąc bałam się i to bardzo. Zayn to jedyny ich syn więc mogą powiedzieć że jestem nie wystarczająco dobra dla niego. Nawet nie zauważyłam,że jesteśmy już na miejscu. Z zamyślenia wyrwał mnie Malik.
-Kochanie nie denerwuj się tak.-powiedział z uśmiechem ja tylko się lekko uśmiechnęłam i wysiedliśmy z auta. Przed domem stały trzy śliczne dziewczyny,które na nasz widok krzyknęły razem.
-Wreszcie jesteście!-i przytuliły się do nas.
-Hej dziewczyny to jest Rebeka. Kochanie to moje siostry Donija,Waliyah i Saffa.
-Cieszę się że was poznałam-powiedziałam
-My też ale chodźcie już bo rodzice czekają z obiadem.-powiedziała Wal i wszyscy weszliśmy do środka.
-Cześć mamo,cześć tato.-pocałował ich mulat
-Dzień dobry-powiedziałam nie pewnie.
-Witaj bardzo się cieszymy,że przyjechałaś.-przywitała mnie jego rodzicielka.
-Czuj się jak u siebie.-dodał jego ojciec.
-Bardzo państwu dziękuję za zaproszenie.
-Nie dziękuj. Chodźmy do jadalni na obiad.-Malik objął mnie ramieniem i poszliśmy. Nie potrzebnie się martwiłam tym spotkaniem z jego najbliższymi. Chyba mnie polubili. Podczas posiłku dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy się.
-Może pani pomogę?-zapytałam po skończonym obiedzie
-Nie trzeba odpocznij sobie.-powiedziała z uśmiechem pani Malik
-To żaden problem. Chętnie pani pomogę.-pozbierałyśmy naczynia i poszłyśmy do kuchni.
-Beki czy mogę ci coś powiedzieć?-zapytała jak byłyśmy same
-Jasne.-odpowiedziałam z uśmiechem chodź bałam się co zaraz powie mi mama mojego chłopaka...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I wont :3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz